| Niezwykle ciekawym pomysłem wydaje się wylansowanie symbolu, który jednoznacznie kojarzyłby się z Krakowem. Po przeczytaniu artykułu Marka Konopki na ten temat ("Cudze chwalicie, swego nie znacie", GK z 18 maja), odniosłem wrażenie, że zbyt po macoszemu potraktowany w nim został Smok Wawelski. Tymczasem to właśnie ten stwór kojarzy się większości moich niekrakowskich znajomych i niekrakowskiej rodzinie z grodem Kraka. Jest on również (chyba?) tworem fantastycznym, podobnie jak Neptun czy Syrenka, co pozwala na wykorzystanie jego wizerunku w naprawdę rozmaity sposób, bez obawy o naruszenie pamięci takich historycznych postaci jak królowie Polski. Niestety, Smok Wawelski stoi dziś pod postacią niepozornego pomnika, wciśnięty w kąt przy Wawelu i widoczny właściwie tylko dla tych, którzy specjalnie go szukają. |